czwartek, 22 marca 2018

Karolina wraca na narty czyli jak pracowałam nad formą

    Jak to mówią; stara miłość nie rdzewieje, a moja miłość do nart z pewnością nie zardzewiała. Po trzech  sezonach praktycznie bez biegówek, postanowiłam powrócić do tego sportu. A nic tam nie motywuje jak zapisanie się na zawody...
W Norwegii, gdzie wcześniej mieszkałam,  miałam 3-4 dobrze przygotowane trasy narciarskie zaledwie kilka minut od domu. Poza tym zima i dobre warunki śniegowe utrzymują się tam d grudnia do kwietnia, a nawet do maja. W Krakowie takich śniegowych luksusów nie ma, musiałam więc sobie radzić po swojemu.





Jak się przygotowywałam?

Treningi kondycyjne


     Zdecydowanie trzeba było popracować na serduchem i płucami. Do akcji weszły interwały, tabaty, treningi obwodowe. Zmniejszyłam ilość statycznych treningów na poczet takich, które poprawiały wydolność i wytrzymałość siłową- przykładowo zamiast podnieść większy ciężar raz, wykonywałam wiele  powtórzeń mniejszym ciężarem w tempie.
Dodatkowo rozpoczęłam swoją przygodę z treningami w hipoksji (czyli z obniżonym stężeniem tlenu w powietrzu) w  komorze Hypoint w Krakowie. Na czym polega taki trening? W zasadzie trening sam w sobie nie musi się różnić niczym od tego wykonywanego przez nas na co dzień, różnią się natomiast warunki jakie "serwuje" komora.  W Hypoint zawartość tlenu w powietrzu jest modyfikowana tak, aby była zbliżona do tej, jaka występuje na dużych wysokościach w górach. Dzięki temu, nie wyjeżdżając z Krakowa mogłam się przenieść na 4000 m n.p.m. Czy faktycznie czuć różnicę na takich treningu? Ano czuć- zdecydowanie szybciej się męczę, łapię "zadyszkę", są momenty, gdy po prostu nie jestem w stanie już wykonać żadnego ruchu, kręci się w głowie. Po treningu czuję "łaskotanie" w klatce piersiowej i zazwyczaj dość szybko robię się senna.






Bieganie


    Niestety smog krakowski pokrzyżował plany dotyczące częstego biegania. Chyba na palcach jednej ręki policzyłabym wszystkie outdoorowe biegi tej zimy. Kilka razy zmusiłam się do korzystania z bieżni na dłuższy dystans, ale szczerze- nie znoszę tego.



Siłownia


     Na siłowni pracowałam głównie nad siłą mięśni brzucha, ramion, nad równowagą i stabilizacją. Wykonywałam treningi funkcjonalne, dużo ćwiczyłam z piłką, bosu oraz na drążku. Zazwyczaj po zakończonej części siłowej przechodziłam na bieżnię i tam zazwyczaj robiłam różnego rodzaju interwały.






Treningi narciarskie


   No cóż- nie ma lepszego sposobu na ćwiczenie biegania na nartach niż bieganie na nartach.  W Krakowie nie jest to możliwe dlatego na treningi jeździłam do Obidowej (trasa na Turbacz), do Jakuszyc i do Kościeliska.  Oczywiście porównania z czasami gdy trenowałam 3-4 razy w tygodniu nie ma, ale lepsze to niż nic :-) Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie w Małopolsce pojawi się więcej śniegu i będzie dostępna większa ilość tras, także tych bliżej Krakowa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz