czwartek, 22 lutego 2018

Sprzęt i ciuchy w góry i nie tylko- co polecam, czego używam

     Jak się ubrać w zimie na trekking czy wycieczkę w góry? Przede wszystkim ciepło i wygodnie. Ile warstw i jakie nie będę pisać, bo wszystko zależy od warunków pogodowych i indywidualnych predyspozycji do odczuwania temperatur. Zazwyczaj, gdy nie ma znacznego mrozu na trekking czy wyjście w góry zakładam warstwę spodnią w postaci bielizny termicznej, na to longsleeve, kurtkę typu hardshell i ocieplane spodnie. Do tego dochodzą dodatki oczywiście w postaci czapki, rękawiczek, stuptutów i jeżeli jest zimno to dodatkowego dogrzania przez polar, sweter lub puchówkę.

Nie jestem ekspertem w dziedzinie odzieżowo-sprzętowej, ale ponieważ dostaję dużo zapytań postanowiłam Wam napisać z czego sama korzystam i jakie są moje odczucia.



gogle Goggle Galaxo S2- dostałam je w prezencie urodzinowym, nie wiem jakie mają parametry, ale uwielbiam ich kosmiczny wygląd <3



Pierwsza warstwa/ Bielizna termiczna


     Osobiście wybieram produkty z wełny merino, przyzwyczaiłam się do tego jeszcze mieszkając w Norwegii. Spora grupa osób twierdzi, że syntetyki lepiej odprowadzają wilgoć i pot i lepiej nosić bieliznę termiczną z domieszką "sztucznego". Ja jednak zdecydowanie wolę wełnę. Jest przede wszystkim cieplejsza i daje przyjemne uczucie ciepłego komfortu na skórze. Poza tym, paradoksalnie, odzież z domieszkami powoduje u mnie swędzenie skóry i strasznie mnie drażni. Marki, które bardzo lubię to Devold i Kari Traa. Oczywiście można kupić odzież tego typu taniej, choćby nawet w Decathlonie, ale jest to całkiem inna jakość tkaniny, zdecydowanie cieńsza i mniej przyjemna w dotyku.

Bluzy/Sweter/Polar


     Wszystko zależy od temperatury i od tego gdzie się wybieramy i co będziemy robić. Ja mam zazwyczaj dylemat, bo uwielbiam prawdziwe, wełniany swetry, takie 100% wełny owczej lub alpaki. Problem jest tylko taki, że swetry wolno schną i sporo ważą. Zazwyczaj więc wybieram lekką bluzę polarową (The North Face), ale jeżeli tylko mam gdzie go wepchnąć to zabieram ze sobą sweter (własnoręcznie robiony na drutach :-)).
Dodatkowo korzystam z grubszego longsleeva (akurat u mnie Nike) i zakładam go w przypadku, gdy na polar jest za ciepło a na samą bieliznę termiczną pod kurtką za zimno :-).


w ulubiony longsleeve Therma Sphere Nike na Rysach :-) Taka bluza ma wiele zastosowań i jest niezwykle uniwersalnym ciuchem. Schnie błyskawicznie


     Warstwa ciepła/Kurtka/Kamizelka


     Tę warstwę noszę na sobie zimą, w duże mrozy lub, gdy nie mam dużo ruchu. Są osoby, które w celu docieplenia ubierają kamizelkę puchową, ja preferuję po prostu kurtkę bo wydała mi się bardziej uniwersalna. Wybrałam kurtkę polskiej firmy Pajak, głównie z uwagi na najwyższej jakości puch jaki został w niej zastosowany oraz świetny krój. Korzystam z niej od jakiegoś czasu i jestem baaaardzo zadowolona.

kurtka puchowa firmy Pajak. Duży kaptur kurtki mieści kask wspinaczkowy, a wygodne rękawy elegancko wsuwają się pod mankiety rękawic- są jednak na tyle szerokie i zaopatrzone w gumki, że nie krępują ruchów, mieszczą rękawy swetra i umożliwiają dostęp do zegarka.



Kurtka zewnętrzna


     Cienka kurtka, którą można narzucić w lecie, jesienią i zimą (hard shell, soft shell).  Kurtka, która sama w sobie nie grzeje, ale chroni od wiatru oraz wody. Na rynku dostępnych jest bardzo wiele modeli takich kurtek, w bardzo różnych cenach.  Na co warto zwrócić uwagę? Dla mnie bardzo ważne były oczywiście parametry (wodoodporność i wiatroszczelność), ale też i  dopasowanie kurtki. Chciałam mieć kurtkę całoroczną, która jest wygodna i dobrze wygląda latem, a zimą mieści pod sobą wszystkie warstwy. Sprawdziłam wielkość kaptura (powinien mieścić kask), ułożenie kieszeni (moja kurtka ma kieszenie dużo wyżej niż normalnie, dzięki temu nie chowają się pod pasem biodrowym plecaka lub uprzężą) i regulowanie rękawów (dobrze zapinają się rzepy mankietów). Ja wybrałam bardzo zaawansowany model kurtki, ale nie jest to moja pierwsza kurtka tego typu i po latach testów uderzyłam w wysoką półkę (Arcteryx Alpha). Jeżeli natomiast dopiero zaczynacie swoją przygodę to absolutnie nie wydawajcie dużo kasy-  popróbujcie trochę i zanim wydacie pieniądze na kurtkę bądźcie pewni czego od niej oczekujecie.
kurtka Arc'teryx




Skarpety


     Wszystko zależy czy lato czy zima. Latem noszę skarpetki trekingowe z Decathlonu, a zimą wełniane (czym więcej wełny tym lepiej) Smartwool, Ulvang, Kari Traa lub z Decathlonu.
wełniane skarpety Smartwool, foto: www.czerwonykapturek.com


Spodnie


     Najważniejsza sprawa- muszą być bardzo wygodne! Szlaki turystyczne i aktywności są różne i spodnie powinny ogarniać ;-) Ja lubię fasony z lekko wyższym stanem, luźniejszymi nogawkami i z elastycznej tkaniny. Latem świetnie sprawdzają się spodnie z odpinanymi nogawkami, które można szybko przerobić na szorty, lub  takie, które można szybko na siebie ubrać na wypadek ochłodzenia (np. spodnie z zamkami z boku). Ja akurat zazwyczaj noszę moje spodnie z kompletu na narty biegowe, z elastycznymi nogawkami i zameczkami.W zeszłym roku za zakupiłam sobie też spodnie H&M i muszę przyznać, że dają radę latem i jesienią (zimą na upartego też). Minus jest taki, że są dość wąskie i po założeniu na getry termiczne jest dość ciasno, może być też problem z cholewkami butów zimowych, ale ja swoje ubrałam "na" i zakryłam wszystko stuptutami. Biorę pod uwagę to, że mam mocno zbudowane nogi i standardowo mało które nogawki są na mnie luźne :-D

spodnie turystyczne H&M dają radę, a przy okazji kosztują zdecydowanie mniej niż takie ze sklepów typowo branżowych
Spodnie zimowe wybrałam z marki Jack Wolfskin (konkretnie model Activate Winter) i jak chodzi o ciepłotę i wygodę to jestem z nich bardzo zadowolona. Mogłyby mieć ciut luźniejszy fason (ale znowu wracamy do tematu moich dużych udek) i mieć jakieś dodatkowe kieszonki, np. na nogawkach. Ale tak poza tym to są supcio.
Mam też wodoodporne spodnie na zamek wrzucone zawsze na dno plecaka. Nie bardzo nadają się one do noszenia tak normalnie (nie oddychają i nie są elastyczne), ale na deszczu lub mokrym śniegu stanowią dodatkową ochronę. Można kupić takie spodnie za nieduże pieniądze w Decathlonie.


Rękawiczki


     Bardzo marzną mi dłonie i to nawet gdy temperatury wciąż pozwalają na tshirt, więc zapas rękawiczek mam pokaźny i zawsze biorę ze sobą kilka par. Mam cienkie windstopery The North Face, których używam zimą na trekkingu w cieplejsze dni, jak i w chłodne wieczory późnym latem. Poza tym narciarskie rękawiczki 4F (bardzo wygodne, miękkie, nie ograniczające ruchów), grube 5 palczaste rękawicze Black Diamond, a na najniższe temperatury i w celu dogrzania, ogromne łapawice Black Diamond. Zwróćcie jednak uwagę na to co napisałam- mam baaaardzo wrażliwe dłonie i zazwyczaj potrzebuję o wiele cieplejszych rękawic niż inne osoby.


ciepłe i bardzo wygodne rękawiczki 4F, świetnie się sprawdzą przy wielu aktywnościach zimowych, a przy okazji są przyjazne dla portfela

cienkie, wiatroszczelne rękawiczki, foto: The North Face







łapawice Black Diamond, na największe mrozy





Czapka


     Jak dla mnie musi być po prostu wygodna i ciepła, koniecznie dość głęboka żeby chroniła czoło i uszy. Na Wintercamp dostałam świetną, polarową czapkę firmy Jack Wolfskin.

Buty


     Wszystko zależy do czego będą nam potrzebne. Czy będziemy je wykorzystywać tylko do trekkingu czy też do bardziej zaawansowanej turystyki wysokogórskiej czy też wspinaczki. Duże znaczenie ma tutaj rodzaj podeszwy. Jeżeli zamierzamy udać się w teren, gdzie konieczne jest korzystanie z raków, trzeba sprawdzić jaką mamy podeszwę w butach i jakie raki będą do nich pasowały. Tzw raki koszykowe zwane też paskowymi można założyć praktycznie na każdy rodzaj podeszwy, trzeba jednak wziąć pod uwagę, że jeżeli podeszwa jest miękka to niczego zaawansowanego w tych rakach nie zrobimy. Buty ze sztywną podeszwą np. typu C i specjalnym mocowaniem nadają się do raków półautomatycznych i automatycznych. Założone na taką podeszwę raki są stabilne i dają nam możliwość pewnego stąpania po oblodzonym terenie (tak, oblodzonym bo raki nie służą do chodzenia po śniegu :-) )
Jak chodzi o buty to z uwagi na mały rozmiar stopy miałam duży problem z zakupem. Udało mi się zdobyć Meindl Jorasse GTX  i można powiedzieć, że ogólnie jestem zadowolona, ale... Buty mają dość sztywną, (chyba neoprenową) cholewkę i pierwsze kilka wyjść w góry skończyło się opuchniętą łydką. Teraz już jest ok, ale początek może porządnie zrazić użytkownika. Co jednak jest najgorsze to to, że buty są jak dla mnie bardzo zimne. Posiłkuję się dwiema parami skarpetek i ogrzewaczami chemicznymi, bo bardzo marzną mi w nich stopy. Ale tu znowu jest ten sam temat co przy dłoniach- od zawsze miałam problem z marznącymi stopami i dłońmi więc nie wiem jak buty sprawdziłyby się u kogoś innego. Natomiast wygoda chodzenia, szczególnie z rakami jest moim zdaniem na 5+.
A Ty które szpilki wybierasz? Na zdjęciu buty Meindl Jorasse GTX z założonymi rakami półautomatycznymi Climbing Technology Nuptse Evo



Kask


    Ja korzystam z dość podstawowego modelu firmy Petzl. Rynek dysponuje całą masą najrozmaitszych kasków w różnych cenach, ale uwierzcie można wybierać pomiędzy droższym, a tańszym kaskiem, ale nie pomiędzy używaniem, a nie używaniem kasku. W wyższych górach, na skalnych odcinkach szlaków kask może uratować zdrowie, a nawet życie. Myślisz teraz "przecież to zwykłe szlaki turystyczne". Spadające kamienie nie wybierają czy spadają na turystę czy taternika ;-)

Tatry, Kozia Przełęcz



Czekan


    Ważniejszy od raków, bo dzięki czekanowi możemy zahamować podczas upadku. Korzystam z najbardziej chyba popularnego modelu Alpin Tour marki Climbing Technology

Raki


    Znowu popularny model Nuptse Evo w wersji półautomatycznej (Climbing Technology).


Czołówka


   Tikkina firmy Petzl i nowy nabytek-Actik firmy Petz, wygrana w zawodach w podciąganiu się. Obie ok, aczkolwiek Actic mocniej świeci. I znowu ten sam temat co z kaskiem- wybieramy tańszą lub droższą czołówkę, a nie pomiędzy jej zakupem lub nie. Oczywiście w ostateczności może być zwykła latarka. Nie polegamy na "w Iphonie mam światełko";-)

Stuptuty


    To takie dodatkowe ochraniacze na nogawki, zabezpieczające przed śniegiem włażącym do butów.  moich akurat nie jestem zadowolona i szukam czegoś nowego. Koniecznie na rzepy, z łatwiejszym mocowaniem. Zakładanie stuptutów przed namiotem, w minusowej temperaturze, gdy paseczki są pozamarzane i sztywne, a zamek nie chce się dopiąć jest po prostu koszmarnie frustrujące.

Kije trekkingowe


   Czy są potrzebne czy nie? Warto je mieć. Nie trzeba z nich korzystać cały czas (np. na płaskim terenie bardziej mi przeszkadzają niż pomagają w czymkolwiek), przydaje się wtedy plecak z mocowaniem na kije. Czasem po całym ciężkim dniu łażenia po górach będą świetną pomocą i odciążą nasze kolana przy schodzeniu z góry. Bardzo przydają się też na podejściach, szczególnie jeżeli idziemy z ciężkim plecakiem. A na biwaku będą dodatkowym mocowaniem dla namiotu.
Moje kijki zakupiłam kilka lat temu w Intersporcie, są składane (teleskopowe, wsuwane, nie zakręcane)  i generalnie nie mam zastrzeżeń.


Plecak


     Jaki powinien być plecak? Przede wszystkim wygodny i dopasowany do potrzeb. Inny plecak zabierzemy na jednodniowy wypad, inny na kilkudniowy trekking, z innym plecakiem będziemy się wspinać czy jeździć na skiturach.
Jak dla mnie plecak musi mieć dużo kieszonek dających możliwość posegregowania drobiazgów i łatwej dostępności do nich podczas marszu. Powinien też mieć możliwość przytroczenia dodatkowych rzeczy typy karimata i śpiwór i najlepiej żeby był wielkościowo uniwersalny.
Obecnie korzystam z plecaka Lowe Alpine 35+10 l
Plecak nadaje się zarówno na jednodniowe wypady (można go "ścisnąć") jak i kilkudniowe wypady. Łatwo można do niego zamocować kije trekkingowe, kask, czekan, przytroczyć karimatę i nawet duży, zimowy śpiwór. Problem niestety jest taki, że górne mocowanie do klapy plecaka angażuje też  te długie boczne pasy co uniemożliwia dostanie się do plecaka górą bez konieczności rozmontowywania całości pakunku. Owszem można się do plecaka dostać dodatkową kieszenią z przodu- niestety, tylko w przypadku gdy nie doczepimy niczego na przodzie plecaka przy pomarańczowym gumkach. Plecak nie należy też do najlżejszych, myślę jednak, że ogólnie jest dość solidny.

W zawodach tableboulderowych na Wintercamp wygrałam leciuteńki plecak The North Face 32 l. Jestem bardzo ciekawa jak plecak sprawdzi się na górskich wyrypach i jakie będą moje wrażenia odnośnie tego plecaka w porównania z Lowe Alpine.


Namiot


   Mam dwa- malutki, turystyczny McKinley 2 os (de facto to raczej namiot dla jednej osoby) i większy, nadający się na zimę Marabut K2 (2-3 osoby).  Zdecydowałam się na namiot polskiej firmy Marabut ponieważ uważam, że jakość jest super, a cena zdecydowanie mniejsza niż namioty zagranicznych marek.



Śpiwór


     Na zimę wybrałam ciepły, puchowy śpiwór polskiej firmy Cumulus. Polski puch jest sławny na całym świecie i naprawdę warto wybierać produkty polskich firm takich jak Pajak, Cumulus, Yeti itp.
Początkowo zastanawiałam się nad zakupem śpiwora Pajak z serii Radical (oczywiście poza parametrami zakochałam się w designie), w końcu jednak górę wzięło połączenie parametrów i ceny i stanęło na Cumulus Excuistic 1000







To chyba wszystko... Jeżeli macie jakieś pytanka- piszcie śmiało!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz