wtorek, 22 grudnia 2015

FIT czy nie FIT- czyli jak to jest z tymi Świętami

     Na początek małe wyznanie: kocham Święta Bożego Narodzenia i wszystko co z nimi związane! W Świętach zakochałam się, gdy po raz pierwszy spędziłam je w Norwegii, 8 lat temu. Niesamowity klimat i sposób w jaki mieszkańcy naszej maleńkiej,norweskiej wioski celebrują ten czas sprawił, że i dla mnie stał się on jednym z ulubionych w roku.
Spotkania z rodziną, przyjaciółmi, stoły zastawione pysznym jedzeniem, świąteczne przysmaki czyhające na każdym zakręcie...och co za trudny czas dla wszystkich fitmaniaków...
I w tym właśnie momencie powinnam napisać "ale nie martw się mam dla Ciebie kilka rad jak przetrwać Święta na diecie. Poznaj moje świąteczne triki i przepisy na fit wersje świątecznych smakołyków". Jeżeli tego się spodziewałaś to przykro mi, ale zamierzam Cię rozczarować :-P







    Rok ma 52 tygodnie, 365 dni. Czy tych kilka dni naprawdę zrobi tak wielką różnicę? Czy aż tak zaburzy cały porządek dietetyczno-treningowy i zniweczy plan osiągnięcia wymarzonej sylwetki? Myślę, że nie.

Bycie FIT to nie tylko kwestia figury, wyglądu. Dla mnie słowo FIT oznacza bycie silnym, sprawnym, zdrowym, w tym także  psychicznie. Jeżeli wmawiasz sobie, że w Święta będziesz trzymać dietę, że to właśnie kochasz, że jesteś dumna z tego, że dajesz radę to zastanów się jeszcze czy na pewno jesteś z tym szczęśliwa.  Czy nie warto byłoby na te kilka dni odpuścić, jeść co się lubi bez liczenia i ważenia każdego grama, na luzie spędzać czas z bliskimi, cieszyć się i po prostu odpocząć? Czy to, że zjesz kawałek piernika i porządną porcję uszek oznacza, że się poddałaś, że jesteś słaba, że zawaliłaś, że zmarnowałaś tyle tygodni pracy? Nie.
No tak, ale dążysz do celu, przecież włożyłaś w to  tyle pracy i teraz wszystko pójdzie na marne.
Yyy serio?






    Absolutnie nie zamierzam krytykować nikogo, kto w Święta będzie się trzymał swojej diety i kto a uparcie będzie dążył do wykonania standardowych treningów. Każdy decyduje o sobie i w pełni szanuję taki, a nie inny wybór.
Ale to nie jest tak, że wszystko albo nic. Jeżeli starasz się być fit nie oznacza to, że nawet  w Święta nie możesz pozwolić sobie na żadne odstępstwa. Nie sugeruj się tym, że ta czy inna osoba pisze na Facebook'u czy Instagramie, że w Święta zamierza "trzymać miskę". To nie tak, że Ty też powinnaś. Posłuchaj siebie i podejmij decyzję zgodną z tym jak czujesz.




    Ja w Święta  nie zamierzam się stresować ani dietą, ani planowym wykonywaniem treningów. Będzie czas i będę miała ochotę na ćwiczenia to z pewnością je zrobię, ale nic na siłę. Będę jeść to co lubię, z pewnością nieco więcej niż zwykle, głównie dlatego, że wszystko w Święta jest pyszne, a ja mam po prostu więcej czasu. Będę jeść więcej, ale bez przesady. Podejrzewam, że ilość posiłków nie będzie się różniła od tej na co dzień, zmianie ulegnie tylko ich skład :-) No i wiadomo, wpadnie też jakieś ciacho :-)
W tym roku  Wigilię spędzam u babci i nie zamierzam sobie odmawiać niczego czym mnie poczęstuje. Wiem, że w przygotowanie wszystkiego włoży dużo pracy i będzie się bardzo cieszyć widząc jak z apetytem wsuwam przygotowane przez nią pyszności.

Święta to czas radości, bycia z bliskimi, czas odpoczynku, spokoju i beztroski. 

Liczyć kalorie można przez wszystkie pozostałe dni w roku :-)









3 komentarze:

  1. masz bardzo dobre i mądre podejście! Tak trzymaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zdecydowanie warto postawic na silownie, sport to podstawa w procesie odchudzania, dobrze jest tez wspomoc przemiane materii i zaopatrzyc sie w naturalny suplement np be slim 3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto postawić ogólnie na aktywność fizyczną, niekoniecznie siłownie. Ale nie o tym, a tym bardziej nie o odchudzaniu jest ten post.

      Usuń