poniedziałek, 7 września 2015

Jak to jest z tą samoakceptacją?

    Kilka dni temu moje zdjęcie ukazało się na jednej z fejsbukowych stron promujących zdrowe odżywianie,  jako tzw. motywator.





      Choć obiecałam sobie, że nie będę tego robić, przeglądnęłam zamieszczone pod zdjęciem komentarze.  Oczywiście nie myśl sobie, że spodziewałam się pieśni pochwalnych na swój temat, bo dobrze wiem, że do chodzących ideałów nie należę, a poza tym zdaję sobie sprawę z czym wiąże się pokazywanie zdjęć w sieci. To co jednak pojawiło się pod moim zdjęciem "przeszło moje oczekiwania"...
Czytając  komentarze zrobiło mi się bardzo przykro, ale absolutnie nie dlatego, że dotknęły mnie osobiście. Ja ze swoich kompleksów wyleczyłam się dawno- wiem co mam małe, a co duże, nad czym mogę pracować, a czego nie zmienię. Mam swoje cele i lubię swoją osobę.
Zrobiło mi się przykro, bo pomyślałam o tym wszystkich dziewczynach atakowanych w najróżniejszy sposób na co dzień. Nazywanych wprost grubymi, za chudymi, brzydkimi, z krzywymi nogami, za niskimi, za wysokimi. To tak jakbyś się zapytała kogoś "czy podoba Ci się moja fryzura", a usłyszała odpowiedź "i tak jesteś gruba". Smutne jest to, że ludzie (a szczególnie my, kobiety) zamiast wspierać się nawzajem, próbują skopać innych w dół, by samemu poczuć się lepiej.


Jedyną osobą, która wyznacza to jak powinnaś wyglądać jesteś Ty!


      Pod jednym i tym samym zdjęciem ludzie wstawiali bardzo rozbieżne komentarze w stosunku do mojej osoby. Kogo więc powinnam słuchać? Jeden mówi, że ładnie, drugi, że nie. Jednemu podobają się nogi, drugiemu nie. Gdybym chciała podążać za tym, co wskazuje opinia innych osób, musiałabym co godzinę przechodzić operację plastyczną. Jedni wolą blondynki, inni brunetki, są tacy, którym mocno umięśniona sylwetka się nie podoba, inni znowu właśnie taką preferują.
   Nie ma sensu przeglądać się w opinii innych osób, bo każde odbicie będzie inne, niczym w krzywym zwierciadle. Goniąc za akceptacją otoczenia nigdy nie zaznasz spokoju, bo zawsze znajdzie się ktoś komu możesz się nie spodobać.



"Nie oceniaj po wyglądzie"


    Ludzie, którzy trenują nie zawsze robią to dla sylwetki. Ba, założę się, że jest przeważająca większość trenujących ćwiczy z innego, niż sylwetka, powodu. Sama znam wiele bardzo sprawnych, wysportowanych osób, będących dla mnie niesamowitą motywacją, których sylwetka niewiele ma wspólnego z opcją "fit", w znaczeniu jakiego to słowo nabrało w ostatnim czasie. Są motywatorami- poprzez swoją ciężką pracę i osiągnięcia, a nie wygląd. Naturalnie, zrozumiałe jest, że jeżeli ktoś jest pokazywany jako motywator do ćwiczenia, będący jakimś tam wzorem do naśladowania, przykładem ładnej sylwetki, to automatycznie pod ostrzał pójdzie figura. Ale czy nie warto zainteresować się taką osobą? Zastanowić jak wyglądała kiedyś, ile zrzuciła, ile nabrała, jak ćwiczy? Najłatwiej chlapnąć "wieszak", "krzywe nogi", "za niska", "nie jest fit". Ale to, że dziewczyna wyleczyła się z zaburzeń odżywania, trenuje intensywnie od 3 lat jednocześnie ciężko pracując, przebiegła kilka wyścigów narciarskich i ma nie 20, a 30 lat, nie jest warte wzięcia na poprawkę?

Nie piszę tego absolutnie jako wytłumaczenia "niepowodzenia" mojego zdjęcia w sieci, ale chciałam Ci pokazać jak bardzo powierzchownie jesteśmy oceniani przez otoczenie, przez obce osoby.
Dlatego musisz skupić się na tym co robisz i uwierzyć, że jesteś na właściwej drodze. Chcesz byś sprawna, zdrowa, szczęśliwa? Idź w tym kierunku i nie pozwól, aby powierzchowna ocena Twojej osoby wpływała na Ciebie niekorzystnie.


Konstruktywna krytyka- yes please


     Nie mam nic przeciwko krytyce i zawsze chętnie słucham rad innych. Nie mam też najmniejszego problemu z wysłuchaniem i szanowaniem opinii innych osób. Mowa tu oczywiście o konstruktywnej krytyce i radach wynikających z życzliwości drugiej osoby.

Moja rada- trzeba po prostu zamontować w sobie specjalne filtry i spojrzeć na własną osobę z innej perspektywy. Popatrz na siebie: co w sobie lubisz? z czego jesteś zadowolona? z czego jesteś dumna? co osiągnęłaś? Zbierz te wszystkie pozytywy i stwórz z nich mocną bazę. Teraz pomyśl o tym, co jest Twoją słabszą stroną i zastanów się w jaki sposób możesz to zmienić. Postaraj się realnie oszacować możliwości. To jest Twój potencjał do pracy. Bądź świadoma własnej osoby, mocnych stron, które są Twoim atutem i słabszych, które są polem do manewru, stawiania sobie wyzwań i pracy.
Słuchaj bliskich osób, one na pewno są życzliwe Twojej osobie. Nie będą Ci zbyt mydlić oczu, a przekazywane przez nich uwagi nie będą miały na celu zranienia Ciebie.






Nie opieraj akceptacji własnej osoby na zdaniu, jakie na Twój temat mają inni ludzie. 

Wyznacz cele, dąż do ich osiągnięcia, rób to co kochasz.

Działaj dla siebie, a nie po to żeby coś innym udowodnić

Bądź motywacją sama dla siebie, niech uznanie z ust innych będzie tylko dodatkiem, a nie głównym paliwem do dalszego działania.



Pozdrawiam serdecznie
Karolina

6 komentarzy:

  1. Jakie to zaskakujące, że dostajesz negatywne komentarze pod adresem swojej sylwetki!
    Ja, jak zobaczyłam to i podobne zdjęcie na Twoim instagramie to nie mogłam wyjść z podziwu i zachwytu! Nawet znajomej pokazałam i mówię "patrz, jaką ma świetną sylwetkę i do tego jest sprawna!";)
    I ku motywacji napiszę: m.in. dzięki Tobie umówiłam się na konsultacje akurat do Damiana ;)
    Pozdrawiam i powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas lubi co innego i nie ma tym nic złego :-) Oczywiście każdy ma też prawo do wyrażania opinii, pytanie tylko w jaki sposób to zrobi.
      Bardzo się cieszę, że umówiłaś się z Damianem :-) Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy na jakimś treningu. Pozdrawiam bardzo serdecznie!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powyższy post nie ma na celu ani wyżalenia się, ani zwrócenia uwagi na to kim jestem poza tym co widać na zdjęciu. Mój blog oraz konto na Instagramie mają na celu motywację do aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia. Jeżeli nie odpowiadają Ci zamieszczane przeze mnie treści to po prostu ich nie czytaj/oglądaj. Miłego dnia

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Wiem jaki odzew może wywołać wstawianie pewnych zdjęć do Internetu. A wyzwania nie podejmuję, bo lubię siebie i lubię swoje zdjęcia :-) Są osoby które jak twierdzą zmotywowałam i bardzo mi będzie miło jeżeli będzie ich więcej. Oczywiście za każdą radę jestem Ci wdzięczna M.

      Usuń